piątek, 22 grudnia 2017

Współczucie - scenariusz etiudy filmowej

Współczucie 
- scenariusz etiudy filmowej


Scena 

Widzimy sypialnie bohaterki, która właśnie się budzi i rozgląda po pokoju. Dookoła leżą zastrzyki, lekarstwa itp.
Bierze komórkę, chwile na nią patrzy, wykręca numer, ale nie może się dodzwonić. 
Widać bardzo wyraźnie,że jest ciężko chora,
Bierze leżący obok telefon, chwile go przegląda, po chwili odkłada
Zaczyna wstawać bardzo powoli, z grymasem twarzy na buzi, wyciąga z trudem z szafy bieliznę.

scena 

idzie do łazienki

scena 

wychodzi z łazienki w bieliźnie i bardzo powoli zaczyna się ubierać podpierając się o meble.

scena

bierze torebkę, ubiera buty z wyraźnym trudem, w ręku trzyma telefon

dzwoni: 
- Dzień dobry, proszę taksówkę na ulicę Słoneczną 26, na nazwisko Lubecka.

- Jak najszybciej.

Tak. Dziękuję. 


scena 

wychodzi przed zadbany dom, zamyka drzwi, wychodzi na ulicę, siada na krawężniku, widać że nie ma siły stać.



Scena

nadjeżdża taksówka, wsiada

Pani Lubecka
Tak, poproszę na ulicę Ogrodową 17

Już się robi droga Pani…

Kładzie się na tylnym siedzeniu i jednocześnie pyta tonem raczej oznajmującym:
czy mogę się położyć, wczoraj wyszłam ze szpitala i słabo się czuję

Taksówkarz
taka młoda i już choruje. Pani! ja w pani wieku to szalałem, pracowałem za granicą, wszystkie kluby były moje…

Przerywa taksówkarzowi

 - Czy mógłby Pan trochę uchylić okno i wyłączyć tą muzykę…

Ależ proszę, wszystko dla klienta…

Scena 

Podjeżdżają pod wieżowiec, Kaja wysiada, idzie do domofonu, dzwoni raz, drugi, trzeci, nikt nie odbiera. Siada na schodkach przed drzwiami.

Po chwili pod drzwi do wieżowca podchodzi Pan:

co, nie może panienka wejść ? To proszę
Otwiera drzwi i przepuszcza Kaję.

Kaja wsiada do windy

Scena

Kaja wysiada z windy, podchodzi do drzwi, na których wisi ogromny „mądry” cytat, dzwoni, puka bardzo długo, w końcu drzwi otwiera Dorka.

Kaja
cześć Dorka 
mija Dorke i pewnym krokiem idzie prosto do sypialni bez pukania otwiera drzwi, opera się o framugę..
W łóżku leży Piotr.


Piotr (nie całkiem jeszcze trzeźwy, taki „wczorajszy”)

A co ty tu robisz ???


Kaja

Jeśli w ciągu 40 minut nie będzie cie w domu, to nie masz po co wracać - zdecydowanym tonem, choć słabym głosem, bez jakiś wielkich emocji, takie stwierdzenie faktu…


Piotr

Zaczyna odzyskiwać bazę, szuka swoich rzeczy, i pomału zaczyna się ubierać, ale widać, że jest na coraz większym w kurwie

a po jaką jasna cholerę ty tu w ogóle przyjechałaś ???


Coraz szybciej pakuje rzeczy do torby, mija w drzwiach Kaje potem Dankę, w przedpokoju szuka kurtki, znajduje na podłodze, ubiera ja już wychodząc, trzaska z wściekłością dzwiami

Kaja obsuwa się po podłodze wyraźnie ledwo żywa, Danka idzie beznamiętnie do kuchni

Po chwili Kaja się zwleka, znajduje przy zlewie jakąś szklankę, płucze ja szybko nalewa wody, z torebki w ytmuje lekarsta, łyka kilka tabletek, opiera sie o blat przez chwile.

Dorka gotuje coś na kuchni, miesza, jest zezłoszczona, milczy, ale nic nie daje po sobie poznać.

Kaja robi sobie w tym czasie jeszcze domięśniowy zastrzyk, zbiera smieci po lekach, wyrzuca do kosza.

Nalewa sobie jeszcze wody, podchodzi do Dorki

Dorka dlaczego ty tak…, akurat tej nocy… nie rozumiem tego….. przecież wiesz jaka jest sytuacja

Dorka

ale to Piotrek chciał - dość impertynencki ton


Kaja

kręci głową z niedowierzania - no tak wszystko jedno, wiadomo jacy sa chłopcy, ale kobiety chyba powinny więcej rozumieć…

Dorka

coraz bardziej wściekła, coraz szybciej miesza w garnku.
wyciera porozlewane dookoła jedzenie, zapala się nagle ścierka


przez chwile obie próbuję ugasić pożar, wyłączają szybko gaz, Kaja zalewa ścierkę swoją woda

Po chwili wyraźnie ledwo żywa siada przy stole


Widz widzi różne plakaty w kuchni… (plakaty o tematyce pokazującej osobowość bohatera)

Po chwili Dorka przysiada się do stołu

Kaja 

Dorka o co ci właściwie chodzi ?

Dorka

spuszcza głowę, zaczyna płakać… no wiesz chciałabym mieć jakiegoś stałego chłopaka…
(głośno chlipie)


K
no ja rozumiem, ale zobacz wiem o was, tak ?

Dorka 
chlipiąc:

-tak

K - 

no i co ? nigdy nic Wam nie zabraniałam, nie sprawdzałam, nie robiłam awantur. Prezenty dla ciebie kupował kiedy chciał i za ile chciał… zabierał cię wszędzie, nawet na zagraniczne wycieczki… zgadza się ?
D

no tak… (chlipie)

K
a poza tym przecież Piotr mówił ci, że z uwagi na moją chorobę i całą specyficzną życiową sytuację w której się znaleźliśmy, być może powinniśmy uczynić oficjalną ową wiadomość o której wszyscy dawno wiedzą, czyli, że funkcjonujemy w trójkącie. Czyli żebyś była dla nas dla Piotra taką drugą żoną……. podobno ci to proponował, a ty nie chciałaś….tak?

D

tak  nie chciałam (chlipie)

k
dlaczego ?

D
bo druga żona tak mało dostaje…. (nadal pochlipuje)

dłuższa cisza,K.spuszcza głowę robi specyficzną minę połączenia niedowierzania z wieloma innymi uczuciami jakby nie wierzy w to co sama słyszy……..

(dłuższe milczenie, szerszy plan z widokiem na plakat nad głową K,o„mądrej” treści i współczuciu)

K. (zdecydowanym tonem)
no ok, ale wiesz przecież jaka jest moja sytuacja, że wczoraj po tygodniach chorowania Piotr zabrał mnie ze szpitala, że miałam przed wypisem robioną punkcję i w ogóle nie wolno mi stać ani nawet siedzieć. Muszę tydzień bez przerwy leżeć. Czuję się tak źle że nawet nie wiem jak to wyrazić słowami……Więc w tą jedną noc mogłaś sobie podarować zapraszanie kolegi i pomyśleć że może jego dziewczyna akurat w tych dniach potrzebuje go bardzo mieć przy sobie….

D (oburzona i obrazona powtarza znów)

ale to Piotr sam chciał!


K
no coz… muszę się szybko położyć, bo już ledwo siedzę
(zamawia taksówkę)
-tak się kiepsko czuję, że zaraz ci tu zalegnę w twoim, przepraszam, waszym łóżku, jak ta taksa będzie długo jechać… 

K
tak na nazwisko Lubecka proszę,tak już, ul.Ogrodowa 17 dziękuję


D
no wiesz ty zawsze przesadzasz, tylko tyle ci powiem. Moim zdaniem nic wielkiego się nie stało, a w nocy i tak śpisz, i co ? faceta potrzebujesz będąc w takim stanie?

K
no właśnie, chyba już faceta nie potrzebuję…… :)
(smutny uśmiech)

K. podchodzi do drzwi
to do zobaczenia Danusiu.

Kaja zamyka za sobą drzwi i wtedy na drzwiach widz widzi znowu inny „umoralniający” plakat)


                 The End