wtorek, 18 października 2016

COS DLA LUDZI O SILNYCH NERWACH

artykuł z 17 października 2012

Nauka twierdzi, że mózg jest nam niezbędny do życia. Czy faktycznie tak jest? Czy bez mózgu człowiek nie mógłby normalnie funkcjonować? Okazuje się, że życie bez mózgu jest całkiem możliwe. Ba, nawet nawet całkiem normalne życie.

Świat naukowy zadrżał w posadach, kiedy w 1980r. John Lorber (brytyjski neurolog), stwierdził, że mózg nie jest nam wcale potrzebny... Lorber zajmował się przypadkami dzieci chorujących na wodogłowie, choroba ta nie pozwalała na normalne wykształcenie się kory mózgowej, a jak wiadoma ta uważana jest za siedlisko świadomości i odpowiedzialna za wiele procesów myślowych. Wodogłowie objawia się powiększoną czaszką, w środku której mało kiedy można odnaleźć normalnie zbudowany mózg.



Neurolog ten miał również przyjemność zbadania pewnego młodzieńca, wybitnie uzdolnionego w dziedzinie matematyki, posiadającego iloraz inteligencji na poziomie 126 i... prawie nie dysponującego tkanką mózgowa! Zawartość jego nadnaturalnych rozmiarów głowy stanowiła woda i jedno milimetrowa warstwa komórek mózgowych.

Doktor Lorber w swojej pracy spotkał się z wieloma przypadkami ludzi właściwie nie posiadających mózgu, którzy mimo to, funkcjonowali całkiem normalnie i w przeważającej części ich iloraz inteligencji utrzymywał się na poziomie przeciętnego. Ich czaszki w 95% wypełniał płyn, i gdyby nie szczegółowe badania, nigdy nie dowiedzieliby się, że nie mają mózgu.

Uszkodzenia mózgu jak wiadomo wiążą się z upośledzeniem, niedowładem kończyn, zaburzeniami mowy itp. ale na świecie opisano mnóstwo przypadków ludzi, którzy mimo znacznego ubytku tkanki mózgowej spowodowanego urazem, żyli normalnie jeszcze przez wiele lat. Okazuje się więc, że pozostałe (zdrowe) części mózgu mają zdolność przejmowania funkcji, które do tej pory pełnione były przez inne obszary. I tak na prawdę do normalnego funkcjonowania wystarczy nam milimetrowa warstwa komórek.

W 1847r. pewnemu dwudziestopięciolatkowi, na skutek eksplozji wywołanej wysadzaniem skał, wbił się w głowę stalowy drąg, który został później usunięty razem ze znaczną częścią mózgu. Lekarze, który byli obecni przy zabiegu nie sądzili, że chłopak go przeżyje, jednak ten zadziwił ich niesamowicie, nie tylko tym, że przeżył, ale wrócił do normalnego życia i mimo 8 centymetrowej dziury w głowie zdradzał tylko oznaki zmienionego zachowania. Reszta funkcji życiowych pozostała niezmieniona.



Podobnej sytuacji doświadczyła w 1879r. kobieta pracująca w fabryce włókienniczej. W jej głowę wbiła się śruba wylatująca z jednej z maszyn. Całości uszkodzeń dopełnili chirurdzy, próbujący ową kobietę ratować. Znaczne ubytki tkanki mózgowej nie przeszkodziły jednak kobiecie w jej kolejnych 42 latach życia. Co zastanawiające, nawet nie bolała ją głowa.


Kolejnym tego typu przypadkiem jest jest historia marynarza, który w 1888r. utracił jedna czwartą objętości mózgu. Tuż po odzyskaniu świadomości był gotów powrócić do dalszej pracy.

Jednym z najszerzej opisywanych przypadków jest historia francuskiego urzędnika. Ze względu na bóle nóg, człowiekowi temu wykonano tomografię komputerową, kiedy lekarze zobaczyli wyniki nikt już nie zajmował się nogami francuza, gdyż jego czaszka kryła coś znacznie bardziej interesującego. Człowiek ten miał 44 lata, żonę i czwórkę dzieci. Jakież musiało być jego zdumienie, kiedy dowiedział się, że jest posiadaczem najmniejszego udokumentowanego mózgu świata. Wedle dzisiejszej nauki, człowiek ten nie powinien żyć, ale ten dosłownie kpił sobie z medycyny i żył jak gdyby nigdy nic.

Tak przedstawia się obraz jego głowy:



Ludzki umysł jest nieskończoną zagadką. Nauka stara się nie przyjmować do wiadomości, że istnieją fenomenalne, przeczące wszelkim założeniom przypadki, ale to nie zmienia faktu, że one istnieją. Skoro mózg jest siedliskiem świadomości, to jak wytłumaczyć fakt istnienia ludzi nie posiadających go prawie w ogóle? Kultura wschodu twierdzi, że ludzka świadomość nie jest zawarta w mózgu, jej siedliskiem jest cała ludzka istota a nawet przestrzeń otaczająca daną istotę. W świetle nowo ujawnianych odkryć teza ta wydaje się być całkiem zasadna.


Jedno jest pewne: człowiek to zdumiewająca istota. Nasza zdolność przetrwania i adaptacji do zmieniających się warunków jest wprost fenomenalna. Jeśli chcemy, możemy żyć bez mózgu. Kpić z zawziętych naukowców i pokazywać, że dla człowieka nie ma rzeczy niemożliwych. To, co wiemy o sobie do tej pory, jest zaledwie kawałkiem góry lodowej, miejmy nadzieję, że z czasem ta góra wyłoni nam się w pełnej okazałości.

3 komentarze:

  1. Plagiat z bloga: http://www.mindvictory.pl/2012/10/czy-mozna-zyc-bez-mozgu-tak.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Posiadam pełnię praw autorskich (w tym majątkowych) do tego tekstu.Jego umieszczenie na tej stronie jest równoznaczne z kradzieżą. Proszę niezwłoczne usunięcie treści[na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych].

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeciez masz przekierowanie na ten artykul, wiec nie jest on plagiatem,a wrecz reklama dla Twojego bloga,przyznam szczerze , ze taka reakcja juz mnie nie zacheca , aby czytac to co masz do powiedzenia, masz tam artykul o Nie martwieniu sie , wiec moze nie martw sie tym i nie reaguj tak jesli ktos przekierowuje odbiorcow ze swojego bloga na twojego :)i przy okazji wkleja Twoj tekst. Dla mnie jest jasne , ze jest on Twoj... POZDRAWIAM, Agnieszka
    A juz to straszenie: Posiadam pełnię praw autorskich (w tym majątkowych) do tego tekstu.Jego umieszczenie na tej stronie jest równoznaczne z kradzieżą. Proszę niezwłoczne usunięcie treści[na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]...

    OdpowiedzUsuń