sobota, 25 czerwca 2016

GARUDA AND ME

Było to podczas pierwszej wizyty 17 Karmapy w Kucharach. Byłam w teamie kuchennym, w jego części obsługującej Karmapę, co do dziś dnia pamiętam jako niesamowite przeżycie. Karmapa miał wtedy 16 lat i był dokładnie parę dni po operacji wyrostka robaczkowego w Szwajcarii. Więc raczej, zapewne z tego, ale też zapewne z innych powodów, wolał więcej czasu spędzać sam. Na przykład na posiłki przychodził na chwilę, zjadał i wracał do swojego pokoju, gdzie donosiłyśmy mu herbatę, kawę itp. 
Kiedy Karmapa dawał inicjacje pewna grupa ludzi poszła do Tseczu Rinpocze, który był wtedy z Karmapą, i zasugerowała, że może lepiej "odpuścić" Karmapie tą wlokącą się godzinami część Inicjacji, gdzie trzeba 3tys. razy podnieść rękę żeby wszystkich "kolejkowiczow"  poblesować.... zważywszy na jego operacje sprzed dosłownie kilku dni. I kiedy ludzie zapytali Rinpocze czy nie należałoby "oszczędzić" Karmapy, żeby nie zmęczyć go tak bardzo, Rinpocze powiedział wtedy zdanie: "pracą Lamy jest być zmęczonym". W ten sposób temat został zamknięty.
Wracając do wątku głównego, już pod sam koniec imprezy Sylwia aka Psixa, ktora dowodziła naszym kuchennym teamem, zrobiła nam cudowną niespodziankę w postaci srebrnych wisiorków z wizerunkami Buddów. Rozdawała je wszystkim dziewczynom jak leci. I ja dostałam wisiorek z Garudą, który niemal na pewno był tylko w 1 sztuce....
Jesienią do Gdańska przyjechał Lama Ole. I w pewnym momencie podszedł do mnie, wziął do reki to co mialam na szyi czyli Garudę i powiedział: "Wyglądasz dokładnie jak on"....

Garuda, posąg z kolekcji British Museum

Kilka lat później zwiedzałam dział sztuki orientalnej w British Museum. I pierwszym posągiem na który się natknęłam był ogromny, przepiękny i bardzo niesamowity posąg Garudy. I stałam tam przed tym posągiem nieruchomo, czułam jakąś całkowitą niezwykłość tej sytuacji. Stałam tak i stałam. I dalej już nie poszłam. Wiedziałam doskonale, dlaczego w BM się znalazłam, mimo, że zawsze bardzo skrupulatnie unikam muzeów, również tych wielkich muzeów świata :) 

A to moja bardzo cenna, prywatna pamiątka z lata 2000 roku, z pierwszej wizyty Karmapy w Kucharach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz