sobota, 11 czerwca 2016

FOR THE SON OF CZENREZIG

Związki…. zaskakujące ślady naszych wcześniejszych działań słów i myśli z niezliczonej ilości żywotów…..
Potrafią w ułamku sekundy zmienić życie człowieka, uczynić je czystą krainą albo światami piekieł… Nasze najsilniejsze emocje…..
Lama Ole powiedział kiedyś, że jeśli pierwszy raz spotyka w tym życiu człowieka z którym ma silne związki, to wchodzi do sali i mimo, że tej osoby jeszcze nie widzi już wie, że ktoś taki tam jest…. Związki nie są kwestią wyboru, są efektem naszych wyborów popełnionych w dalekich odchłaniach i na innych galaktykach, sto kalp temu a może tylko 50 lat temu w sąsiednim mieście???
To wielki blesing jeśli ludzie mogą się spotkać bez przeszkód, we właściwym miejscu i we właściwym czasie. I wielki ból kiedy tak nie jest….myślimy wtedy: co zrobiliśmy nie tak? Jak to możliwe, że w tym życiu nie możemy się spotkać?
Jeśli związek jest wystarczająco silny, nic wtedy nie jest kwestią informacji i nie ma na to silnych, co pokazują najlepiej przykłady z życia naszych Nauczycieli….
I jeśli warunki w tym życiu się nie schodzą jedyne co możemy zrobić to wysyłać życzenia, żeby warunki jak najszybciej się zeszły…. Oby już w kolejnym życiu…. Dlatego bądźmy dla siebie dobrzy, wtedy spotkamy się bez przeszkód. Jest taka niesamowita książka….  „Mipam Lama Pięciu Mądrości”. Nie znam twardziela, który pod koniec nie będzie płakał. Polecam. To jest historia o Synu Czenreziga….
Kim dla siebie byliśmy, rodzeństwem, matką i dzieckiem, kochankami??? Ile dobrego musiał ten ktoś dla nas zrobić w przeszłości, że tak bardzo kochamy….
Taka historia mi się przypomniała..… Taki kiedyś związek z pewnym kolegą mi się przydarzył. Takie właśnie spotkanie o niewłaściwym czasie i w niewłaściwym miejscu….. w który to związek ja weszłam dla żartu i z ogólnych nudów pewnej styczniowej soboty, gdy zdychałam z braku wrażeń, mimo, że byłam na gigantycznej balandze, bo wszyscy już pijani, a ja trzeźwa jak zwykle. Zdychałam z nudów. Ludzie tacy jak ja naprawdę potrzebują dużo adrenaliny i mocnych sytuacji, żeby się nie nudzić, musi być bardzo silna inspiracja, żeby mi podnieść poziom energii, inaczej to zaraz chce mi się spać :)))). Zaczęło się od niewinnego smsa i po 24 godzinach się zorientowałam, że oto niepostrzeżenie od 24 godzin wiszę na telefonie. Smsy stawały się coraz to bardziej i bardziej poważne, już nie był to żart…. I ten najważniejszy, który dostałam, no zgadnijcie o której? :))) o 1.08….:)))
Jakiś czas potem miałam sen że coś wspaniałego razem robimy. Obudziłam się o 5.30 i napisałam smsa…. Że miałam sen taki niesamowity i że przy okazji opowiem…. Kolega jeszcze nie spał :) hahahaha:) I po chwili zaświecił się telefon: „Mów”, a ja w szoku odpisałam, że właściwie to nie ma o czym mówić, że to takie nieważne….. Padła odpowiedź: „Nie pisze się do człowieka o piątej nad ranem o czymś co jest nieważne….” To prawda…


Kilka lat potem jechałam na kurs, gdzie świętowaliśmy jego urodziny. I chciałam mu kupić coś naprawdę szczególnego, chociaż tyle, co mu mogłam podarować…. Ale zero pomysłu. Jadę do wielkiego centrum handlowego, myślę sobie: pooglądam rzeczy i może coś mi przyjdzie do głowy. Parkuję samochód na parkingu wielkości boiska piłkarskiego i idę do wejścia, przeciskając się między niezliczonymi autami…. I nagle, już prawie dochodząc do drzwi widzę niedużą kartkę papieru, po którą, nie wiadomo czemu, bo przecież normalnie tego nie robię, schylam się i biorę do ręki. Odwracam i patrzę na obrazek, a tam Korlo Demczog w zjednoczeniu z Czerwoną Dakinią. I już wiedziałam, że do sklepu muszę wejść wyłącznie po ramkę….
A poniżej przykłady tych wspaniałych związków które wydarzyły się we właściwym czasie i we właściwym miejscu....

Lady Hannah Nydahl i Lama Ole Nydahl

Cudowna Ale i Lama Ole

Moja Rodzina najukochańsza




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz