sobota, 26 marca 2016

FOR THE SON OF CZENREZIG


If you go away on the summer day
Then you might as well take the sun away…
All the birds that flew in the summer sky
would be daying like whole my heart would die
if you go away…..
But if you stay, I'll make you a day
Like no day has been, or will be again
We'll sail on the sun, we'll ride on the rain
We'll talk to the trees and worship the wind
Then if you go, I'll understand
Leave me just enough love to fill up my hand
If you go away….
But if you stay I'll make you a night
Like no night has been or will be again
I'll sail on your smile I'll ride on your touch
I'll talk to your eyes that are loved so much
Then If you go, as I know you must
There'll be nothing left in the world to trust
Just an empty room, full of empty space
Like the empty look of my heart and face
I'd have been the shadow of your dog
If I thought it might have kept me by your side
If you go away……
But if you stay I'll make you a night
Like no night has been Or will be again….
then if you go I won't cry
All the good has gone from this world 
Goodbye….

piątek, 25 marca 2016

WESOŁYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH

Drodzy Przyjaciele,
z okazji Wielkanocy życzę Wam dużo zdrowia i dużo szczęśliwych chwil, które czynią nasze życie tak wartościowym. A zatem szczęścia, szczęścia i jeszcze raz szczęścia dla Was wszystkich !!!!



CO SŁYCHAĆ U CHOREGO CZŁOWIEKA

Cały ten tytuł mojego bloga jest przewrotny i odwrotnie proporcjonalny do mojej życiowej sytuacji, ponieważ blog powinien się tak naprawdę nazywać "co słychać w domu" w domyśle moim, chorego człowieka, który na ulice nie wychodzi już niemal wcale. Miewam bardzo długie okresy czasu, kiedy jestem właściwie przykuta do łóżka z powodu choroby o której Wam opowiem w kolejnych postach. Więc tak naprawdę stworzyłam tego bloga dla przyjaciół, którzy być może interesują się tym, co u mnie słychać, ale nie bardzo mają możliwość lub ochotę na osobisty kontakt ze mną.



Ostatnio nastąpiła długa przerwa w pisaniu.... Przerwa spowodowana wieloma tygodniami bólu, cierpienia, wizyt pogotowia i tak bez przerwy prawie 3 miesiąc zleciały. Bardzo chcę jednak, byc moje ciężkie doświadczenia nie poszły na marne, dlatego poczyniłam następujące kroki:

- założyłam stronę na facebooku pt. "migrena i inne bóle głowy" (zapraszam do laikowania), która będzie zawierała wszystkie nowości medyczne, odkrycia i nowinki jakie tylko pojawiają się na świecie, w anglojęzycznej lub polskiej prasie, a będą dotyczyć migren, bóli głowy czy walki z bólem.

- założyłam bloga w domenie "migrenapomoc.blogspot.com", co prawda blog dopiero raczkuje, ale będzie on służył dzieleniem się doświadczeniami z innymi chorymi. Chorzy będą mogli opisywać swoje doświadczenia dotyczące tego co im pomogło lub nie pomogło na ich migreny. Będą mogli dyskutować i dawać sobie nawzajem rady oraz tak potrzebne w tej chorobie wsparcie

- ponadto za chwilę pojawi się strona: www.migrena.info  Tam chorzy znajdą opisy wszystkich terapii również tych z pomocą medycyny naturalnej, będą adresy przychodni neurologicznych, leczenia bólu, a przede wszystkim dane najlepszych w Polsce neurologów - specjalistów od migren - do których każdy chory powinien trafić, żeby nie cierpieć sobie cichutko w domu, w samotności, w całkowicie zaciemnionym pokoju z poczuciem, że takie życie to nie życie, ale wegetacja....

- zaczęłam też pisać książkę pt. "Zrozumieć migrenę". Jej zadaniem będzie uświadomienie czytelnikom że migrena to straszna choroba, a nie jakaś fanaberia arystokratyczna. Opiszę jak bardzo potrafi całkowicie zniszczyć życie chorego i jego bliskich. To poważny, genetyczny defekt układu nerwowego, który cały czas nie jest do końca poznany, ale już bardzo dużo wiadomo.  Myślę, że taka książka jest potrzebna, bo sama od 30 lat borykam się z tym problemem, że moja choroba nie jest rozumiana przez rodzinę i przyjaciół. Będzie to zatem osobista książka w miarę możliwości obrazowo opisująca moje dość straszne doświadczenia, książka o bólu "do bólu" szczera. 




- docelowo chcę doprowadzić do: refundacji bardzo drogich, nowoczesnych leków na migreny chroniczne, możliwości ubiegania się o rentę inwalidzką z powodu jednostki chorobowej zwanej: lekooporne migreny chroniczne, stworzyć fundację której celem będzie powstanie pierwszej w Polsce Specjalistycznej Kliniki Leczenia Bóli Głowy Taki szpital jest nam bardzo potrzebny. W krajach rozwiniętych podobne placówki funkcjonują od lat. 



Sama nazywam chroniczne migreny "bólem mózgu", gdyż nazwa "migrena" nie kojarzy się z niczym strasznym tym, którzy mieli szczęście nigdy tego nie doświadczyć.
Chcę problemem migreny, szczególnie przewlekłej, zainteresować społeczeństwo, bo chorzy obecnie są tak zwani "niewidzialni", cierpią straszne męczarnie, ale w domowym zaciszu, nie mają sił by o siebie walczyć, nie znają adresów pod które powinni trafić. A czasem wystarczy jedna, dosłownie jedna wizyta u świetnego specjalisty - neurologa, lekarza, który w leczeniu bóli głowy się specjalizuje i zna najnowocześniejsze metody leczenia, żeby problem został w dużym stopniu pokonany. 

Pozdrawiam wszystkich Was najserdeczniej i życzę duuużooo zdrowia !!!!